Wybór Karkonoszy na długi weekend to strzał w dziesiątkę
Pasmo nie jest szczególnie wymagające, olśniewa skarbami natury, a okolica oferuje szeroką bazę noclegową, restauracje i atrakcje. Szukasz pomysłu na weekend w Karkonoszach? Zapraszamy naszym szlakiem.
Startujemy w Szklarskiej Porębie i czerwonym szlakiem chcemy dotrzeć do Karpacza. To główny szlak tego pasma i liczy 31,5 kilometra i jego pokonanie zajmuje średnio 10 godzin. Trasa jest wymagająca czasowo, więc trzeba się dobrze przygotować lub wziąć pod uwagę nocleg w schronisku. Jednak widoki po drodze sprawiają, że dłuższa wędrówka jest warta poświęcenia.
Wodospad Kamieńczyka
Pierwszym punktem naszej wycieczki jest schronisko Kamieńczyka, położone nieopodal wodospadu o tej samej nazwie. Wodospad Kamieńczyka to najwyższy (846 m n.p.m) wodospad po polskiej stronie Karkonoszy. Składa się z 3 kaskad o łącznej wysokości 27 m. Z progu spada do malowniczego Wąwozu Kamieńczyka, który ma ok. 100 m długości, skalne pionowe ściany osiągają od 20 do 30 metrów wysokości, a szerokość w niektórych miejscach nie przekracza 4 m. Pod środkową kaskadą wodospadu znajduje się niewielka, po części sztucznie wykuta przez Walończyków jaskinia "Złota Jama". Za wejście do Wąwozu Kamieńczyka obowiązują opłaty specjalne: 12 zł za bilet normalny i 6 zł za ulgowy, natomiast z Kartą Dużej Rodziny wejście jest bezpłatne.
Wodospad Kamieńczyka
Schronisko Pod Łabskim Szczytem
Kontynuując wędrówkę czerwonym szlakiem mijamy kolejne schroniska "Halę Szrenicką" oraz "Szrenicę" następnie charakterystyczny punkt, czyli Trzy Świnki. To unikatowy zespół granitowych skałek, które położone są po obu stronach czerwonego, głównego szlaku karkonoskiego, na południowym zboczu Szrenicy. Wysokość położenia skałek to 1290 m n.p.m.
Następnie na Mokrej Przełęczy warto odbić na zielony szlak w kierunku schroniska "Pod Łabskim Szczytem", gdzie można zjeść w mojej ocenie jeden ze smaczniejszych posiłków w Karkonoskich schroniskach.

Jeżeli planujemy nocleg "Pod Łabskim szczytem" należy mieć na uwadze, że jest to jedno z najmniejszych schronisk i posiada małą bazę noclegową z brakiem możliwości spania "na glebie". Możliwość taka istnieje jedynie w holu schroniska, jednak warunki są naprawdę dla najmniej wymagających turystów. Podobnie jak inne schroniska, budynek tego schroniska ma swoje tradycje. Już w XVII wieku powstała tutaj pierwsza chatka pastersko-myśliwska, stanowiąca przystanek na trasie łączącej Śląsk z Czechami. Kiedy turystyka górska nabierała rozpędu, powstał, na miejscu chatki, pierwszy budynek schroniska, a kilkadziesiąt lat później dobudowano kolejny budynek, tworząc wygodny kompleks.
Śnieżne Kotły
Po zjedzeniu posiłku trasę w kierunku Śnieżki możemy kontynuować zielonym szlakiem idąc u podnóża Śnieżnych Kotłów (Mały i Duży Śnieżny Kocioł) powracając na główny szlak (czerwony) niebieskim.
Śnieżne Kotły widok z doliny
Usytuowane przy Kotłach urwiska oraz punkty widokowe są zabezpieczone barierkami, dzięki czemu nawet osoby z lękiem wysokości będą mogły nacieszyć się widokami.
Śnieżne Kotły
Kontynuując wędrówkę czerwonym szlakiem mijamy Łabski Szczyt. W razie awaryjnej sytuacji lub konieczności noclegu na drodze do schroniska "Odrodzenie" napotykamy zamykaną wiatę na Czarnej Przełęczy. Dalej w drodze do "Odrodzenia" mamy przed sobą przyjemną dość płaską trasę.
Schronisko Odrodzenie
W "Odrodzeniu" możemy również liczyć na szeroką bazę noclegową z możliwością spania na podłodze. Chociaż dla pierwszej osoby czeka tutaj miła niespodzianka, czyli wygodny fotel.

Kocioł Małego i Wielkiego Stawu
Idąc dalej w kierunku śnieżki mijamy Kocioł Wielkiego Stawu.

Kocioł Dużego Stawu
Następnie Kocioł Małego Stawu. Z kotła Małego Stawu rozpościera się piękny widok na dwa kultowe karkonoskie schroniska: Samotnię i Akademicką Strzechę.

Kocioł Małego Stawu
Po minięciu Kotła Małego Stawu czeka nas raczej mało urozmaicona trasa. Docieramy nią do schroniska u podnóża Śnieżki, czyli Domu Śląskiego oferującego względnie szeroką bazę noclegową. Nocleg w sali wieloosobowej można zarezerwować po telefonicznej rozmowie lub mailowo, czasem udaje się nawet to tego samego dnia, co nasza wycieczka.
Śnieżka
Z Domu Śląskiego mamy tylko 40 minut drogi na szczyt Śnieżki. Warto tutaj zaznaczyć, że czerwony szlak na Śnieżkę w szczycie sezonu (od końca czerwca do września) jest jednokierunkowy i można nim tylko wejść na górę. Natomiast szlak niebieski tzw. Droga Jubileuszowa jest już dwukierunkowa.

Śnieżka
Wchodząc na Śnieżkę należy mieć na uwadze, że jest to najbardziej wietrzne miejsce w Polsce, a pogoda wraz z temperaturą odczuwalną zmienia się bardzo dynamicznie. W miarę możliwości warto zaplanować wejście przy dobrej widoczności oraz/ lub przy zachodzie słońca. Śnieżka góruje nad okolicą i zapewnia unikatowy widok. Oczywiście ze względu na duży ruch turystyczny zdecydowanie zalecam wejście z samego rana lub na właśnie na zachód słońca. Aktualnie (wakacje 2023) polska restauracja na Śnieżce jest w remoncie, ale ta po czeskiej stronie działa już normalnie. W razie załamania pogody lub innych niesprzyjających warunków można schronić się w kapliczce św. Wawrzyńca.

Kaplica św. Wawrzyńca - na Śnieżce warunki pogodowe potrafią się zmieniać dynamicznie
Kocioł Łomniczki, Skalny Stół albo Samotnia
Planując zejście do Karpacza mamy do wyboru kilka wariantów. W mojej ocenie 3 zasługują na szczególną uwagę.
1.Zejście Kotłem Łomniczki
Schodząc Drogą Jubileuszową ukazuje nam się panorama na Karpacz i okoliczne miejscowości oraz na wodospad Łomniczki znajdujący się u podnóża Śnieżki. Po dojściu do Domu Śląskiego schodzimy w dół czerwonym szlakiem do Kotła Łomniczki. Po drodze mijamy symboliczny cmentarz osób zmarłych w górach, głównie ratowników na służbie. Po minięciu wodospadu Łomniczki (stanowi on najdłuższy w polskich Karkonoszach ciąg kaskad wodnych i liczy ponad 300 metrów) czeka nas już lekki przyjemny spacer w cieniu drzew, aż do samego Karpacza.

Kocioł Łomniczki
2.Skalny Stół
Drugi wariant to niebieski szlak w kierunku schroniska Jelenka i dalej czarnym szlakiem. W schronisku można napić się czegoś gorącego, a także jest bogaty wybór czeskiego piwa.
Ze schroniska idziemy do kolejnej bazy, czyli schroniska na "Przełęczy Okraj". Po drodze możemy odwiedzić Skalny Stół. Widoki z niego są naprawdę przepiękne i trzeba zobaczyć je na żywo. Widać między innymi Ślężę, Wielką Sowę i Chełmiec, czyli 3 szczyty, które zdobywa się do Korony Gór Polski i te mniej popularne wzniesienia takie jak: Włodzicka Góra, Radunia, Sosnówka czy Kokot. W schronisku na "Przełęczy Okraj" można odpocząć i ruszyć dalej żółtym szlakiem w stronę Karpacza. Trasa ta jest idealna dla miłośników mniej zatłoczonych szlaków, a przy tym pięknych widokowo.

3.Schronisko Samotnia
Trzecia opcja. To zejście Drogą Jubileuszową i dalsza wędrówka niebieskim szlakiem wędrówki do schroniska "Akademicka Strzecha", a następnie do schroniska "Samotnia". O tym ostatnim jest aktualnie (sierpień 2023) głośno. Obiektem od niemal sześciu dekad opiekuje się rodzina Siemaszków. Decyzją Grzegorza Błaszczyka, prezesa Sudeckich Hoteli i Schronisk PTTK, umowa dzierżawy z obecnymi najemcami, która wygasa 14 września 2023 r., nie została przedłużona. Oznacza to, że po 57 latach "Samotnia" może zmienić zarządców. Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze nie zamierzało i nie zamierza likwidować schroniska PTTK "Samotnia" ani zmieniać profilu jego działalności.

Schronisko "Samotnia", w tle Kocioł Małego Stawu
Niezależnie od wybranej trasy powrotu ze Śnieżki warto przynajmniej zahaczyć o schronisko "Samotnia", ponieważ jest to jedno z najciekawszych miejsc połączone z pięknym widokiem na Kocioł Małego Stawu. Dalej idąc niebieskim szlakiem dotrzemy do Karpacza. Tutaj dla miłośników architektury czeka możliwość zwiedzenia Świątyni Wang. Kościół został zbudowany z sosnowych bali w miejscowości Vang w południowej Norwegii, na przełomie XII i XIII wieku. Powstał jako jeden z około tysiąca (przetrwało kilkadziesiąt) norweskich kościołów klepkowych (słupowych) – stavkirke. Uważany jest za najstarszy drewniany kościół w Polsce. Obok kościołka jest mały cmentarz, na którym pochowany jest m.in. poeta Tadeusz Różewicz.
Karkonosze to wspaniała opcja na weekend i świetna alternatywa dla zadeptanych Tatr i coraz bardziej tłocznych Bieszczad.


